15 października / godz. 21:55 | Na stronie 268 osób | ISSN 2084-1485
Rejestracja

penguins.pl

Dominik Aleksander 06.10.2018; 17:52 | źródło: n\a
obrazek_news

Mecz #2: Penguins vs. Canadiens

Sezon 2018/19 rozpoczął się dla nas kanonadą w starciu z Washington Capitals, a teraz Pittsburgh Penguins oczekują na przyjazd odmłodzonej kadry Montreal Canadiens.

Inauguracja nowej edycji rozgrywek NHL rozpoczęła się dla nas od szalonego spotkania z Washington Capitals, które Pingwiny wygrały w dogrywce.

Obie drużyny nie zaprezentowały najwyższego poziomu, a liczne błędy przełożyły się na strzelecki festiwal, który zaowocował aż 13 golami. Najważniejsze trafienie zdobył dla nas Kris Letang, wykorzystując okres gry w przewadze.

Sporo kosztowały nas niestety błędy w trzeciej tercji spotkania, które pozwoliły Capitals wyrównać wynik i wymusić rozegranie dogrywki. Także z początku spotkania nasza gra sprawiała wrażenie szarpanej i nerwowej.

Miejmy jednak nadzieję, że była to dobra rozgrzewka przed czekającym nas w niedzielną noc starciem z Montreal Canadiens.

Habs nie mogą być dumni z tego, co pokazali w zeszłym sezonie. Kontuzje podstawowych graczy (Carey Price i Shea Weber) w połączeniu z odejściem Michaiła Siergaczewa, a wcześniej także P.K. Subbana, spotęgowały problemy drużyny w ofensywie.

Penguins wygrali wszystkie spotkania z Canadiens w poprzednim sezonie zasadniczym, a na dodatek drużyna Claude'a Juliena przystępuje do obecnych rozgrywek w znacznie odmienionym składzie.

Nie ma już kapitana Maxa Pacioretty'ego, który powędrował do Vegas Golden Knights, a także Aleksandra Galczeniuka, który zasilił Arizona Coyotes. W zamian w barwach Habs debiutuje Max Domi, który już w trakcie meczów przedsezonowych został zawieszony za uderzenie rywala.

W inauguracyjnym starciu z Toronto Maple Leafs, żaden z napastników Canadiens nie miał ukończonego 30. roku życia. Brak doświadczenia nie okazał się jednak przeszkodą, bowiem odmłodzeni Habs sprawili wrażenie drużyny dynamicznej i skutecznej, wielokrotnie zagrażając rywalom.

Chociaż ostatecznie to Maple Leafs wygrali w dogrywce, to z przebiegu spotkania widać, że Canadiens nie mają zamiaru poddawać się bez walki.

- W składzie mają nowe twarze, nowych zawodników. Poruszają się znacznie szybciej. Nie widać tam twardzieli, ale trzeci i czwarty atak jest bardzo szybki. Nie ma wielu rosłych obrońców, ale są młodzi i silni, którzy bardzo dobrze się poruszają - ocenił rywali Jewgienij Małkin.

Geno rozpoczął sezon na bogato, notując w meczu otwarcia gola i dwie asysty. Dwa razy na listę strzelców zapisał się Jake Guentzel.

To właśnie nasz atak może być główną bronią przeciwko Canadiens, gdzie brakuje tak wielu znanych i sprawdzonych graczy ofensywnych. Największym wyzwaniem może być dla nas umieszczenie krążka w bramce Price'a, który po licznych w ostatnich latach kontuzjach jest w tej chwili zdrowy i gotowy do gry.

Musimy również pamiętać o lepszej kontroli krążka we własnej tercji, tym bardziej że młodzi gracze Canadiens będą czyhali na swoje okazje.

Przewidywany skład Penguins:

Guentzel - Crosby - Hornqvist
Hagelin - Małkin - Kessel
Simon - Brassard - Rust
Cullen - Sheahan - Sprong

Dumoulin - Letang
Maatta - Johnson
Oleksiak - Schultz

Murray

Przewidywany skład Canadiens:

Tatar - Danault - Gallagher
Drouin - Kotkaniemi - Armia
Byron - Domi - Lehkonen
Hudon - Plekanec - Shaw

Mete - Petry
Rielly - Juulsen
Ouellet - Benn

Price

Początek spotkania w niedzielę o godzinie 01:00 czasu polskiego. Transmisja rzecz jasna na NHL.tv, a linki do oglądania znajdziecie także na naszym portalu.

Let's Go Pens!

» wróć do strony głównej Zobacz także Justin Schultz po operacji M4.: MTL - PIT 4:3 SO - Pingwiny dalekie od ideału Mecz #4: Canadiens vs. Penguins M3.: PIT - VGK 4:2 - Pierwszy pingwini hat-trick Kessela! Mecz #3: Penguins vs. Golden Knights

Komentarze (DISQUS)

comments powered by Disqus
więcej więcej